Forum gsx-r.pl wykorzystuje cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie, więcej informacji w polityce prywatności
zamknij informację


Odpowiedz 
Co na pierwsze moto
Autor Wiadomość
dziki Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 514
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 4
Moto: GSX-R K3 1000
Z: Bytom
Post: #1
Co na pierwsze moto
Pamiętam jak sam szukałem pierwszego motocykla, przeszukałem google od góry do dołu, co by tu kupić, padło na gsx-r 600 i nie żałuję, przytoczę jednak tekst z riderblogu autor ... Gruby022 nie dokońca się z nim zgadzam ale na pewno jest w tym dużo prawdy....
Kupię litra i nie będę odwijał .....

Cześć,

Miałem skomentować czyjąś wypowiedź pod jakimś artykułem, na którymś z portali i się rozmyśliłem. Napiszę tutaj.

Śmieszą mnie teksty typu „kupuję litra i nie będę odwijał”. Najlepsze, że jeszcze niedawno brałem je na poważnie. Czytałem fora, blogi i byłem absolutnie przekonany, że głupoty pieprzą ci ludzie. No bo bez przesady, w końcu jestem dorosły. Najlepsza szkoła jazdy w kraju, redukuję z międzygazem, plecy prostuję przy hamowaniu, podnóżki dociążam w zakrętach. Poza tym jestem odpowiedzialny, wiem jaką maszynę chcę i ile jej zajmuje rozpędzenie się do setki. Podejdę z respektem i będę śmigał. Mhm... jasne.

A tak na marginesie to zaczęło się tak, że zrobiłem prawko i gdzieś w międzyczasie zapaliłem się na średniej wielkości nakeda, to jest około 600 ccm i 100 KM przy masie poniżej 200 kg. Do tego jeszcze takiego o opinii dość ostrego, jeżeli nie najostrzejszego w klasie. Popytałem wśród znajomych kto taki ma i ktoś się znalazł. Nawet się da przejechać! Bomba!

No to dosiadam z niemałym przerażeniem i w takim stanie przerażenia robię z 5 kilometrów po czym zatrzymuję się pierwszy na światłach za którymi jest prosta. Długa prosta. Szeroka na trzy pasy.

I w tym momencie jakby wyłączył mi się zdrowy rozsądek, a dodam, że 18 lat to miałem ładnych kilka lat temu. Rura...1...2...3...4... 100. O kurwaaaaaaaa, ale rwie. Trzymaj mocno udami. Studzienka...jeb. Czerwone. Hamuj. Zielone. Rura. Zakręt. Za ostro. Prosta. Rura, rura, rura. Czekaj...w zasadzie to ty nie jedziesz na nim, tylko on cię wiezie na grzbiecie... Zero kontroli masz nad nim. I nie chodzi nawet o dohamowania i ogarnięcie na drodze, bo tu obeszło się bez jakichś nerwowych sytuacji. Ale na Boga przecież ty nie umiesz skręcać! A podobno zjawisko przeciwskrętu jest ci znane. No i praca gazem w zakręcie trochę trudniejsza, niż przy GS'ce... Nie mówiąc już o redukcji! Da się żeby nie szarpnąć? Przecież wiem, że z międzygazem.

I tak sobie podczas jazdy rozmyślam, że to maszyna nie dla mnie, że za szybko jadę... Tylko rollgaz przekręcam nie w tą stronę co powinienem. A ten skurwysyn idzie jak wściekły... 80... 100... 120, a on wyrywa jak z jedynki. Skręcam..."wolniej" myślę, "bo sie przewieziesz" i znowu odkręcam. Rura. Hamuj, prostuj plecy, płynnie tą klamkę.. Tył się uniósł, czy mi się wydawało? Zielone. Rura. Wolniej. Kurwa, ale zajebiście. Rura...

Pojeździłem, odstawiłem. Na pytanie "I jak?" pokiwałem tylko głową. Horyzontalnie. W odpowiedzi zobaczyłem szczery, rozbrajający uśmiech z lekką nutką politowaniaWink

Wyciągnąłem następujące wnioski:

1. Gadanie o odpowiedzialności to pierdolenie o Szopenie. Nie da się tak. Obroty są zbyt zajebiste. Dźwięk akcesoryjnej puchy kiedy igła szybuje do 10 tys. jest zbyt zajebisty. Jebnięcie towarzyszące mocnemu odwinięciu manetki jest zbyt zajebiste. Jeżeli zsiadając z agresywnej sześćsetki dalej myślisz, że nie będziesz jej kręcił pod sufit to powtórz to sobie patrząc w lustro. Kłamiesz. Jeżeli natomiast uważasz, że 600cc jest dla leszczy i chcesz litra, to prawdopodobnie na motocyklu siedziałeś tylko na automatach w Galerii Mokotów.

2. Maszyna jest stanowczo zbyt agresywna na pierwszy sprzęt. Pomysł określam jako poroniony.

3. Paradoksalnie jeszcze bardziej chcę ją mieć...

4. Tylko tą...

5. Stać mnie na nią...

Mogę zdławić?

Wytrwałych pozdrawiam. Za mięsko przepraszam. Tak mam.

Im słabsze hamulce, tym dalej zajedziesz.
Sklep elektroniczny Piekary Śląśkie, Bytom Xelektronik
22-03-13 23:54 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Cichy Offline
Junior
*

Liczba postów: 18
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 0
Moto: brak
Z: Bytom
Post: #2
RE: Co na pierwsze moto
Pierdoli Big Grin Najlepiej od razu z grubej rury i przynajmniej r1 Big Grin
23-03-13 10:35 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
michals222 Offline
Junior
*

Liczba postów: 24
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 0
Moto: Suzuki GSX-R 750 SRAD
Z: Siedlce
Post: #3
RE: Co na pierwsze moto
Witam
Przeczytałem ten post "kupie litra i nie będę odkręcał" no więc koleś ma trochę racji ale da się nad tym zapanować... Ja rok temu sam zastanawialem sie co na pierwszy motocykl wpadł mi w oko Suzuki GSX-R 750 SRAD z jednego ważnego powodu jest nie drogi więc jak sie wyloże to nie tak szkoda jak na przykład K8 K9. Wszędzie czytałem że na pierwszy moto to GSX-R 750 za ostro więc na własnym doświadczeniu stwierdzam nie prawda da sie nie odkręcać podstawa to zdrowy rozsądek i znajomośc własnych możliwości jeśli nad tym zapanujemy to można jeździć hajką i napewno krzywdy sobie nie zrobimy oczywiście do tego dochodzi zasada ograniczonego zaufania do inych bo napewno każdy się ze mna zgodzi że sa takie dni że wyjeżdzamy na droge i każdy chce nas zabić. Moja rada jak ktoś zaczyna sie czuc zbyt pewnie to niech wpisze w youtube no prisoners 2012 ponad godzinny film same wypadki na motocyklach napewno każdemu da do myślenia
23-03-13 13:11 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
SiwyDym Offline
Member
**

Liczba postów: 246
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 1
Moto: SUZUKI GSX-R 750 SRAD
Z: Dżungla,zachodniopomorskie
Post: #4
RE: Co na pierwsze moto
Ja na pierwszemoto polecam standardowo GS'a 500 lub jakąś emzete 250 to tak,żeby zapoznać się z motocyklem(a wiadmomo,że na motorynce można się połamać)co i jak.Jeśli chcemy od razu sporta to najlepiej brać 250 jakąś lub 600 i powoli jak kolega wyżej pisze uczyc się manewrów i płynnej jazdy, no i oczywiście szanować manetkę,ale to zależy od tego co kto ma w głowie.U mnie w okolicy 90% młodych łebasów którzy nigdy nawet nie widzieli sportowego motocykla na oczy twierdzą ,że na początek tylko i wyłącznie R1 bo jak zapierdalać to do końca i,że erłany to takie zajebiste moto i jaki wygląd i wogóle rząd specjalistów normalnie,a jak podjechałem sradem to połowa z nich nie mogła go nawet popchnąć na luzie 6metrów i mało co jeden się z nim nie położył na bokuBig Grin Więc dużo zależy od tego co kto ma w głowie bo udawac rossiego każdy może ale potem,żeby nie żałować tego w szpitalu...

Team Jungle
3/4 FAN :D
23-03-13 13:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mody Offline
Senior Member
***

Liczba postów: 358
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 1
Moto: GSX-R 1000 K5
Z: Tarnowskie Góry
Post: #5
RE: Co na pierwsze moto
1. Jakieś wcześniejsze zaplecze typu 50/125 ccm
2. Po drodze pobujać się czasem na czyimś gs 500, cb 500 itd.
3. Mi wystarczyło kilka przejażdżek na gs 500, później gsxf 750 od tego samego kolegi i kupiłem 600
4. Po 600 na litra Smile
5. Później kupować już tylko nowsze litry Tongue

"Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam"
23-03-13 14:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
krizi Offline
Member
**

Liczba postów: 56
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 0
Moto: GSX-R 600 K1
Z: Imielin
Post: #6
RE: Co na pierwsze moto
Ja zaczynałem od 50 ccm jak miałem jakieś 10-11 lat jakoś tak a potem jak zrobiłem się trochę wyższy i starszy jeździłem GSX-f 600 (1998 jajko) i na początek moim zdaniem jest to dobra maszyna chodź ciężka jak dla mnie. Ale do nauki moim zdaniem dobra z gazu koła nie podniosło przednie lagi miękkie więc przy ostrym hamowaniu nie podnosiło tyłu za to było głębokie nurkowanie pozycja wygodna moc oddawana jednolicie przynajmniej takie są moje odczucia po przesiadce z GSX-F na R-kę
A co do tych co chcą kupić litra na pierwszą maszynę niby można nie odkręcać gazu do oporu ale moc cholernie kusi. Ja już po przesiadce z F-ki na R-kę czuję wielka różnice mocy to ciekawy jestem jak to jest od razu usiąść na takiej R1 to musi być przerażające, wiec jak ktoś będzie miał tyle samozaparcia żeby nie odkręcić do oporu na takim litrze to z w moich oczach jest twardym gościem bo ja bym raczej tak nie umiał. A jak ktoś ma ubytki w mózgu to nawet na skuterze się rozwali.

Stop wariatom drogowym... ledwo ich wyprzedzam :D
24-03-13 17:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
dziki Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 514
Dołączył: Feb 2013
Reputacja: 4
Moto: GSX-R K3 1000
Z: Bytom
Post: #7
RE: Co na pierwsze moto
Oczywiście litra nikomu nie polecam na pierwsze moto 600 myślę że jest dobrym rozwiązaniem, choć pewnie nie dla wszystkich, na pewno zgodzę się z gościem z artykułu że nie ma takiej opcji żeby ktoś nie odkręcał do oporu, pamiętam jak się naczytałem w necie że w sradzie powyżej 4tysi jest taka moc że szok, no i nie omieszkałem tego sprawdzić zaraz przy 2 jeździe więc z własnego doświadczenia wiem że każdy będzie chciał sprawdzić jak to zajebiście jedzie się do odciny na każdym biegu, jak nie po 2 dniach to po tygodniu bo będzie się mu wydawało że już maszynę oswoił...

Im słabsze hamulce, tym dalej zajedziesz.
Sklep elektroniczny Piekary Śląśkie, Bytom Xelektronik
24-03-13 21:56 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Mody Offline
Senior Member
***

Liczba postów: 358
Dołączył: Mar 2013
Reputacja: 1
Moto: GSX-R 1000 K5
Z: Tarnowskie Góry
Post: #8
RE: Co na pierwsze moto
Dziki przecie Ty już w pierwszej jeździe pojechałeś gumować na kalecką Big Grin nick DZIKI -zobowiązuje ^^

"Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam"
24-03-13 23:07 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Gsx-r.pl | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS